Starość, nie radość…

3 kwietnia 2013 autor:

… młodość – nie wieczność.
Po bardziej lub mniej udanych zakupach, zafundowaliśmy sobie rozrywkę XXI wieku, czyli „obiad” w fastfudzie. 
Tych ultra – niezdrowych frytek chciało mi się mniej wiecej od około roku – no ale wiadomo, że pierw trzeba było uważać na to, co leci światłowodem do brzucha EFa, a potem – jakiej jakości mleko przyjmuje EF paszczowo. Wszak – m.in. dzięki mojej frytkowej abstynencji – uniknęliśmy kolek. Jednakowoż, EF nie może być stale pod kloszem, to dziś nastał dzień rozpusty i wolność od garów.
Podwinęliśmy zatem rękawy i – po odkażeniu dłoni specyfikiem niszczącym 99,9% bakterii – zabraliśmy się za bułę z kurczakiem. EF wpatrywał się  w nasze wysokokaloryczne pożywienie jak sroka w gnat, ale łapek po nie, nie wyciągał. Kaszunia owsiana póki co – lepsza.
Konsumując w skupieniu, oboje z ERem doszliśmy do wniosku, że zestawy fastfudowe najpewniej się zmniejszyły, bowiem nie zaspokajają one naszego (wilczego, bo już dobrze po godz. 16.) apetytu. O ile problem ten rozwiązaliśmy relatywnie szybko – ER pobiegł po kukurydziane naleśniory z kurczakiem, to nadal coś nie dawało nam spokoju. Oboje czuliśmy dziwne napięcie, panujące wokół nas i w nas samych, więc czym prędzej zlustrowaliśmy bacznie otoczenie…
Wnioski okazały się porażające.
Zawyżaliśmy średnią wieku.
Nawet po zsumowaniu wiosen całej naszej rodziny i podzieleniu przez trzy – nadal plasowaliśmy się w górnej granicy wieku obecnych na sali konsumentów. I tylko przez wzgląd na nasze samopoczucie, nie analizowaliśmy stopnia uzmarszczkowienia twarzy braci konsumującej, bowiem wnioski końcowe mogłyby się okazać jeszcze bardziej przytłaczające.
Nie jadamy na codzień w fastfudach. Fakt. Nie posiadam tych wszystkich urzadzeń elektronicznych na „i”. Fakt. Nie wymieniam komórki co pół roku. Fakt. Roberta Pattisona do niedawna kojarzyłam z warzywem i dziwiło mnie, dlaczego dynia zagrała wampira… Fakt. Nie wiem, po co produkuje się aparaty fotograficzne z dwiema cyframi milionów pikseli, skoro maszyna drukująca zdjęcia i tak nie rozpozna więcej niż 8 mln szczegółów. Od niedawna mam auto ze wspomaganiem kierownicy (za ten wynalazek – Nobla odkrywcy!!!) i klimą.
Dziadzieję?

Dziś przed pójściem spać na wszelki wypadek nałożę trochę więcej kremu pod oczy.

Podobne wpisy

Tagi

Podziel się

1 komentarz

  1. ER

    Najważniejsze, że jesteśmy piękni ciałem i młodzi duchem :).

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *